Ukryte opłaty w funduszach inwestycyjnych

Polisy inwestycyjne, które łączą w sobie ubezpieczenie na życie z możliwością oszczędzania (i to z zyskiem wolnym od podatku Belki!), kosztycieszą się coraz większą popularnością. Nic dziwnego, bo dzięki nim:

  • pieniądze, które normalnie gromadziłyby się bezproduktywnie na koncie bankowym (względnie w skarpecie lub pod materacem:) ) mają okazję nieco się pomnożyć;
  • jesteśmy zmuszani do cyklicznego odkładania pewnej kwoty pieniędzy regularnie co miesiąc – bez takiego „bata” bywa ciężko, prawda?

Koszty uwzględnione przy polisach inwestycyjnych

Ale nie powinniśmy zapominać, że nie ma róży bez kolców i nie zawsze wszystko jest tak korzystne, jak wygląda na pierwszy rzut oka. Oto kilka opłat, o których nie zawsze dowiemy się i agenta ubezpieczeniowego, oferującego nam polisę inwestycyjną:

  • fundusz akcyjny pobiera określony procent (najczęściej 4%) rokrocznie od całości zgromadzonych środków – nie od wypracowanych zysków – za to, że zawiaduje naszymi środkami. Jeśli fundusz nie wypracuje zysku, to po roku jesteśmy pod kreską. Na szczęście, większość funduszy inwestycyjnych jest opatrzona dodatkowym ubezpieczeniem, które zagwarantuje wypłatę pieniędzy przynajmniej w wysokości wpłaconych środków;
  • opłata wejścia – aby uniknąć szybkiego wycofywania się z funduszu, towarzystwa ubezpieczeniowe mogą zabrać nawet 80% zysków, wypracowanych przez fundusz dla ubezpieczonego w pierwszych latach;
  • benchmark – czyli punkt odniesienia do indeksu WIG, który fundusz inwestycyjny ma za zadanie przebić w każdym roku (oznacza to konieczność wypracowania zysku minimum 8-10%).

I to właśnie o te dodatkowe koszty powinieneś zapytać, kiedy decydujesz się na skorzystanie z jakiejś z polis ubezpieczeniowych. Im więcej zadasz pytań podczas kupowania polisy, tym będziesz bardziej świadomy, co możesz dzięki niej zyskasz. Unikniesz też takim sposobem wszelkich niespodzianek i zdziwienia, że nie do końca wiedziałeś, co nabywasz podpisując umowę.